Bez kogo nie ma świąt?

0

„– Bez kogo nie ma świąt? – Bez Kevina! – A ja myślałem, że bez Jezusa…” – tak brzmi żart rozmawiających ze sobą dwóch uczniów szkoły podstawowej. Jednakże warto zadać sobie pytanie, ile w tym powiedzeniu jest prawdy. Czy męczeni już od końca listopada reklamami świątecznymi, które spokojnie mogłyby ruszać dopiero po mikołajkach, setkami reklam i wyprzedaży oraz ciągłym puszczaniem z głośników tych samych piosenek, których większość z nas ma serdecznie dość, nie zatraciliśmy prawdziwego ducha świąt? Czyż materializm i zanik wartości moralnych, jakie obserwujemy od dłuższego czasu, nie popsuły tej wspaniałej atmosfery, którą jeszcze kilka–kilkanaście lat temu bez wątpienia wszyscy odczuwali? Warto zastanowić się nad tym, ruszając po świąteczne zakupy i stojąc w długich kolejkach, bynajmniej nie do spowiedzi, lecz do sklepowej kasy…

Adriana Jara, przewodnicząca Komisji Mieszkaniowej, radna Praskiej Wspólnoty Samorządowej

Powinniśmy w sposób szczególny docenić aspekt tegorocznych świąt Bożego Narodzenia, bowiem w tym roku w wielu miastach europejskich po raz pierwszy nie staną choinki. Tak będzie m.in. w Paryżu pod katedrą Notre Dame czy w niewielkim mieście Kokkedal, leżącym nieopodal Kopenhagi. Zastraszeni przez terrorystów, zniechęceni przez tych, którzy byli do niedawna mniejszością, Europejczycy porzucają własną tradycję i kulturę. „Z tym światem coś jest nie tak” – zauważył Morpheus w pierwszej części filmowej trylogii „Matrixa”. Film, który powstał w 1999 r., coraz bardziej zdaje się pokazywać dzisiejszy świat. Wpaja nam się, co mamy myśleć, na siłę nakazuje się być „tolerancyjnymi”, mimo iż piewcy „tolerancji” nie rozumieją tego słowa, zapewnia się, że instytucje ponadnarodowe są ważniejsze niż prawa narodów. Państwo zaś z góry musi wiedzieć lepiej od nas, czego nam potrzeba, na siłę narzucając swój opiekuńczy model, traktując nas momentami jak niewolników.

Czy takiej Europy, a w przyszłości i Polski, chcemy? Warto się nad tym zastanowić i w świątecznej atmosferze nie myśleć tylko o zakupach, lecz o tym, jak święta będziemy obchodzić za 5, 10, 15 lat. Jakie wartości będziemy wpajać dzieciom? Czy pozwolimy, aby nasza tradycja i kultura były zatracane w imię fałszywego postępu?

Kończąc mój felieton, życzę wszystkim, by pamiętali, iż w święta najważniejszy jest właśnie nie Kevin, nie stół, nie prezent, lecz Jezus, bez którego świąt nie byłoby wcale. Warto podchodzić z szacunkiem nie tylko do naszej tradycji, kultury, lecz także do religii, z której owe święta przecież się wywodzą. W tak niepewnych czasach warto doceniać te zanikające wartości.

Wszystkim mieszkańcom życzę wspaniałej bożonarodzeniowej atmosfery, dużo zdrowia, radości i szczęścia w rodzinnym gronie. Przyszły rok 2016 niechaj będzie dla nas wszystkich pasmem sukcesów i wspaniałych chwil. Miejmy nadzieję, iż będzie to także rok rozwoju i sukcesywnej rewitalizacji naszej dzielnicy. Wszystkiego dobrego!

Przekaż dalej

Dodaj komentarz

Strona wykorzystuje pliki cookie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close