Rozłam na linii frontu

0

Praga stała się polem bitwy. Co ciekawe, została podzielona na fronty, które walczą z tym samym wrogiem. Ten wróg to czas, który od lat okupuje tzw. pałacyk Konopackiego przy ul. Strzeleckiej.

Kamil Ciepieńko, redaktor naczelny, radny Praskiej Wspólnoty Samorządowej

Można pomyśleć, że zwycięstwo jest pewne. Front tworzą radni, władze miasta, społecznicy i mieszkańcy. Problem w tym, że każdy wojuje z każdym, zamiast skupić się na walce z wrogiem. Ot, takie nasze polskie piekiełko.

Pierwszy front reprezentują radni Platformy Obywatelskiej. W radzie dzielnicy mają niewielu żołnierzy, ale za to generalicję na stanowiskach za Wisłą. Ich strategia? W pałacyku trzeba stworzyć dom kultury, zaś Muzeum Żołnierzy Niezłomnych w kamienicy przy ul. Strzeleckiej 8. Pomysł przedni, ale jest haczyk. Do zwycięstwa brakuje około 30 mln zł na wykupienie prywatnej własności przy ul. Strzeleckiej 8 i drugie tyle, żeby rewitalizować pałacyk. Jeśli przekonają władze miasta do takich wydatków, to deklaruję, że w kolejnych wyborach będę na nich głosował!

Kolejny front reprezentuje grupa, która określa się mianem społeczników. Żądają porzucenia pomysłu budowy muzeum, a całą energię skupiają na ratowaniu pałacyku, w którym chcą stworzyć dom kultury albo centrum aktywności społecznej. Obie strategie z założenia są słuszne, ale mają poważne wady.

Po pierwsze, pomysły stworzenia placówki kulturalnej w pałacyku funkcjonują w przestrzeni publicznej od lat. Od czasu, kiedy pałacyk znalazł się w rejestrze zabytków, poznaliśmy wszystkie możliwe modele zagospodarowania: od przedszkola do Muzeum Kupiectwa. Niestety, na pomysłach się skończyło. Przed wyborami w listopadzie 2014 r. pani prezydent obiecała 1 mld zł na rewitalizację Pragi. W styczniu 2015 r. ta kwota zmniejszyła się już czterokrotnie. To doskonały przykład wodzenia mieszkańców za nos, które trwa już od ponad 10 lat.
Po drugie, w październiku 2014 r. zebrał się komitet, który monitoruje Lokalny Program Rewitalizacji miasta. Przewodniczący komitetu, a zarazem wiceprezydent m.st. Warszawy Michał Olszewski referował program na lata 2015–2022. „Sztandarowym projektem, choć drugorzędnym, bo priorytet to polityka lokalowa, jest Synfonia Varsovia, która pochłonie około 300 mln zł. […] W ramach tych działań chcemy też zrewitalizować pałacyk Konopackiego […]” – czytam w protokole z posiedzenia komisji. Jeśli strategia frontu społeczników opiera się tylko na tym protokole, to proponuję pracować już nad protokołem zniszczenia… bo pałacyk nie wytrzyma kolejnych lat obietnic.

Warto obserwować przestrzeń publiczną. Niedawno miasto otworzyło na pl. Hallera Centrum Wielokulturowe, przy ul. Targowej powstaje Centrum Kreatywności, a za chwilę na finiszu znajdzie się budowa Muzeum Warszawskiej Pragi. Na półkach leży też plan za ponad milion złotych praskiego domu kultury na pl. Weteranów 1863 r. Jeśli ktoś wierzy, że miasto od tak sobie wyłoży kolejne miliony na ratowanie zabytku, jest… optymistą.
Największy front to pomysłodawcy stworzenia w pałacyku Muzeum Żołnierzy Niezłomnych. Dlaczego akurat muzeum? Dlatego, że ta inicjatywa pozwoli w pewnej mierze oszczędzić miejski budżet. Inwestycja ma charakter ogólnopolski, dlatego źródło finansowania powinno pochodzić z budżetu państwa. Budowa muzeum to także prestiż dla dzielnicy, którą będą odwiedzać mieszkańcy z całej Polski. Warto też odwołać się do historii. Kiedy na lewym brzegu dogorywało powstanie warszawskie, w piwnicach kamienic Pragi NKWD rozpoczęło eksterminację polskiego podziemia niepodległościowego. Wystarczy wymienić wspomnianą ul. Strzelecką 8 i okoliczne budynki, między innymi te przy ul. 11 Listopada 66 i 68.

Smutną refleksją jest fakt, że pomysł budowy w pałacyku muzeum jest traktowany tak, jak gdyby oznaczał zrównanie go z ziemią. A to nic innego jak nowa linia obrony zabytku, szczególnie że wszystkie inne zawiodły.
Dyskusja, która rozgorzała przy okazji pałacyku, podniosła też ważny temat, jakim jest budowa wspomnianego muzeum. Nawet jeśli pomysł lokalizacji muzeum w pałacyku nie spodoba się Radzie Warszawy, to wszystkie grupy polityczne, bez wyjątku, powinny walczyć, aby taka placówka powstała. Powstańcy Warszawy czekali na swoje muzeum 60 lat. Niezłomni czekają dłużej.

PS Warto w tym miejscu wspomnieć, że gdyby ktoś zapomniał, jak nazywa się pałacyk, to niech wpisze w wyszukiwarkę Google słowa: „remont, fundusze, obietnice”. Dom Ksawerego Konopackiego pojawi się jako trzecia pozycja wśród wyników wyszukiwania. Tak działa pozycjonowanie – im dłużej dane frazy funkcjonują w sieci, tym lepiej są pozycjonowane.

Przekaż dalej

Dodaj komentarz

Strona wykorzystuje pliki cookie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close