W poszukiwaniu zaginionego dokumentu

0

Jak większość przygód i doniosłych wydarzeń zaczęło się bardzo niewinnie. Dwadzieścia lat temu z samego rana rozdzwonił się mój staroświecki telefon. Niechętnie podnosiłem słuchawkę. Zgłaszał się szef referatu kultury praskiego Urzędu.

Współpracowałem już przy organizowaniu własnych wystaw fotograficznych i spotkań autorskich. Tym razem nie chodziło o wystawę. Usłyszałem propozycję zajęcia się i odszukaniem dokumentu, przywileju założenia miasta Pragi. Bagatela – sprzed 350 lat z epoki Wazów. Ściślej króla Władysława IV. Akurat będziemy obchodzić tę ważną dla Pragi rocznicę. Przeraziłem się i chciałem odmówić. Nie jestem historykiem. Mam dużo ważnych spraw na głowie, tłumaczyłem się. Ale w końcu uległem. Powiedziałem, że spróbuję… Ale głos w słuchawce był stanowczy. Czasu mamy niewiele – kilka dni. No i tak się zaczęła moja przygoda jako nieomal detektywa epoki Wazów.

Poszukiwania rozpocząłem natychmiast. Odwiedziłem kilku znajomych profesorów, polonistów i historyków. Ale nie miałem szczęścia. Nikt akurat z kręgu znajomych nie zajmował się historią poszukiwanego okresu. Byli egiptolodzy, znawcy starożytnej Grecji, wojen trojańskich i innych wydarzeń. Ruszyłem zatem do bibliotek. Wiem z doświadczenia jak dużą wiedzę mają bibliotekarze. Ale i tutaj nic nie zyskałem. Jeden z profesorów młodszego pokolenia zdumiony był moimi poszukiwaniami. Mówił bez ogródek. – To pan nie wie, że stolica była rabowana, palona wielokrotnie. O Powstaniu Warszawskim pan nie słyszał ! Wszystko spłonęło! Kiedy po całodniowych poszukiwaniach i nawet zniechęceniu własną nieudolnością wróciłem do domu, żona widząc moje zdenerwowanie spytała: – A w Archiwum Akt Dawnych na Długiej byłeś?

Następnego dnia wracałem z ulicy Długiej z teczką w której znajdował się dokument poszukiwany. Po prostu dotarłem do Archiwum, gdzie bardzo miła panienka w wieku mojej najmłodszej wnuczki, rezolutnie zapytała czego ja szukam. Po tym zajrzała do jakiegoś skoroszytu, a po chwili dowiedziałem się, że mam iść na pierwsze piętro, zapłacić w kasie 14 zł (czternaście) i jutro otrzymam kopię dokumentu sprzed 350 lat. Muszę przyznać, że było to dla mnie niezwykłe zaskoczenie, że tak łatwo można coś tak skomplikowanego załatwić od ręki!
Szef referatu kultury jak i dyrektor urzędu ucieszyli się. Teraz można było wydrukować plakaty. Przygotować dyplomy i medale pamiątkowe. Wielka gala odbyła się w salach dawnego kina Praha. Kiedy po latach spoglądam na dyplom upamiętniający obchody rocznicowe jestem dumny, z moich jakże nieporadnych poszukiwań.

Oto próbka treści historycznego dokumentu przetłumaczona z łaciny:
Przywilej założenia miasta Pragi pod Warszawą w roku 1648

„Władysław IV z Bożej łaski Król Polski, Wielki Książę Litewski, Ruski, Pruski, Mazowiecki Żmujdzki, Inflandzki, Smoleński, Czerniechowski, oraz Szwedów, Gotów i Wandalów dziedziczny król.
Na wieczną rzeczy pamiątkę, wiadomo czynimy niniejszym dyplomem naszym wszystkim w ogóle i w szczególe komu na tem zależy. Wśród krwawych zgiełków i bitew jakiemi przyległe naszym królestwom sąsiedzkie państwa oraz blonia urodzajnością ziemi niegdyś wsławione są obecnie krwią obywatelską skrapiane i na obrzydłą dziką pustynię w tych czasach wyradzają się za wielki udział szczęścia poczytujemy gdy w państwach i prowincyach naszych po uskromieniu napadów nieprzyjacielskich powstają i rozwijają się w pożądanym pokoju zamożne osady i odłogi (…)”

W dokumencie napisanym na pergaminie o wymiarach 74,7 cm x 41 cm zawarte są wszystkie ważne zagadnienia prawne nowego miasta. Uwzględniono nawet przywilej organizowania czterech jarmarków w ciągu roku i targów piątkowych (na konie i bydło) oraz sobotnich (na różne towary). Przywilej został podpisany z upoważnienia króla Władysława IV przez Tomasza Kiejskiego Reyenta Kancelaryj mniejszej Sekretarza (jednego z ponad stu) JKM.

Król Władysław IV Waza (1595-1648) panował 16 lat. Szczególną troską otaczał Warszawę, nową stolicę przeniesioną z Krakowa przez swego ojca króla Zygmunta. Jemu to wystawił piękny pomnik na Placu Zamkowym. Był protektorem sztuki, nauki i techniki. Patronował pracom badawczym z dziedziny fizyki i budowy maszyn. Kochał muzykę i teatr. Z jego inicjatywy powstał w Warszawie Arsenał. Dbał o rozwój uzbrojenia tak na lądzie jak i morzu. Praga zawdzięcza królowi wzniesienie dwóch kościołów w tym istniejącego do dziś pw MB Loretańskiej. W ostatnich lata życia nadał Pradze wspomniany Przywilej miejski.

Historycy podkreślają zgodnie iż mimo niepowodzeń politycznych Władysław IV był jednym z wybitniejszych królów Polski, utalentowanym wodzem i reformatorem wojska i jednym z najaktywniejszych europejskich mężów stanu. Taką opinię odnotowałem z pracy Leszka Podhorodeckiego , pisarza i historyka (Władysław IV 1596-1648 , Wyd. MON ,Warszawa 1974).

Praga nie zapomniała o swym królu. Gimnazjum i Liceum imienia monarchy jest tego świadectwem. I to jest najwspanialszy pomnik. Ale gdyby ktoś planował wzniesienie granitowego pomnika Władysława IV, nigdy bym nie oponował !

Paweł Elsztein

Warszawa 25 stycznia w dniu 95 urodzin autora, który dziesięć lat temu był przy narodzinach i współpracował z Przeglądem Praskim.

Przekaż dalej

Dodaj komentarz

Strona wykorzystuje pliki cookie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close