Doczekaliśmy czasów, kiedy wszystko ma wymiar polityczny. Nawet to, co wpływa do Wisły.

0

Jak wszyscy wiemy, królowa polskich rzek ostatnimi czasy przyjęła znaczną ilość naszych odchodów za sprawą awarii kolektorów w Oczyszczalni „Czajka”. Na marginesie oczyszczalni wybudowanej całkiem niedawno, bo siedem lat temu, za niebagatelną sumę 3,7 mld zł, co lokuje ją na podium najdroższych warszawskich inwestycji. Owe kolektory to niejedyny problem w oczyszczalni. Jak usłużnie doniosły poniewczasie media, od niemal roku nie działa także spalarnia osadów, które są wywożone za drobną sumę 1,7 mln zł miesięcznie. Wróćmy jednak do ścieków.

Katastrofa ekologiczna na miarę Czarnobyla! – grzmią media z kręgów nieprzychylnych warszawskim władzom.Warszawiacy, nic się nie stało!– przekonują z kolei media zbliżone do ratusza, parafrazując stałą pieśń kibica (futbolowego, rzecz jasna, ponieważ inne odłamy kibicowskiej braci, takie jak siatkówkowi, nucą pieśni zgoła inne, z gatunku triumfalnych i dziękczynnych).

Pomijając aspekty polityczne tego zdarzenia, mnie osobiście zadziwia głucha cisza ze strony naczelnych dyżurnych ekologów, przez mniej cierpliwych mieszkańców stolicy nazywanych czule ekoterrorystami. Przypomnę w tym miejscu naszą propozycję budowy domu kultury w parku Praskim. Lament i wrzawa były ogromne. Chcą nam zabetonować park! – krzyczeli w ekologicznym amoku niepomni, że park liczy prawie 19 ha, a dom kultury zająłby kilkaset metrów. Albo taka chomicza nora, którą ekolodzy na budowie trasy S7 znaleźli i przedłożyli niedowiarkom chcącym po niej walcem drogowym przejechać.Dlaczego drzewa w parku lub norka chomika są atrakcyjnym tematem dla organizacji ekologicznych, zaś zanieczyszczenia największej rzeki już nie – tego na zdrowy rozum pojąć nie sposób. Być może logika ekologa chadza innymi ścieżkami. Być może problemu wcale niema, a rozdmuchują go tylko wraże służby na potrzeby polityczne. Brakuje mi jednak rzeczowej dyskusji, wyraźnego i głośnego głosu tych, którzy dla ochrony środowiska się powołali i mienią się być ekspertami. Cisza, aż uszy bolą.

Polityczne przepychanki, zwłaszcza w okresie kampanii wyborczej, nie załatwią tematu. Bo jednak nie wszystko jest polityką. Nawet ścieki.

Barbara Domańska
Radna Dzielnicy Praga-Północ
Stowarzyszenie Kocham Pragę

Przekaż dalej

Dodaj komentarz

Strona wykorzystuje pliki cookie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close