Budżet obywatelski czy praski?

0

Pani radna – zagadnęła mnie niedawno znajoma – nie dałoby się usunąć tych ławek pod moimi oknami? Ciągły hałas, krzyki, przekleństwa, spać w nocy nie można… A za rogiem sklep monopolowy, więc te ławeczki są naturalnym miejscem do spożytkowania zakupionych właśnie dobroci.

Uruchamiam pamięć. Skąd te ławeczki się wzięły? Ano tak. Budżet partycypacyjny (wówczas, dziś już obywatelski). Nie jest łatwo – myślę smętnie – cała procedura się odbyła, na czele z weryfikacją merytoryczną i glosowaniem mieszkańców. Jak można ingerować w demokratyczny wybór suwerena? Skoro mieszkańcy sami tak zdecydowali. Głosowali, czyli chcieli, sami wybrali. Czy na pewno? Znowu sięgam pamięcią wstecz i przypominam sobie tamto głosowanie (pełniłam wówczas zaszczytną funkcję koordynatora ds. budżetu partycypacyjnego). Mieszkańcy budynku sąsiadującego z ławeczką pytali mnie, na czym polega ów projekt, kryjący się pod chwytliwą prospołeczną i proekologiczną nazwą. „A nie, to my tego nie chcemy” – oświadczyli, gdy zapoznali się z treścią opisu projektu. „Nie będziemy na to głosować, to dla nas oznacza tylko hałas i problemy”. Jak się okazało, zagłosowali inni, prawdopodobnie mieszkający z dala od konsekwencji swojego wyboru. Stare powiedzenie o punkcie widzenia sprawdza się do tej pory – łatwiej przyklaskiwać nawet nie do końca udanym pomysłom, jeżeli nie trzeba się później borykać z ich skutkami. W tym miejscu wnikliwi czytelnicy mogą zapytać, co z pomysłodawcą. Czy mieszka w tym miejscu lub w pobliżu? Nie. Na jakiej podstawie uznał, że ta ławeczka to jest to, czego mieszkańcy tej okolicy pragną i potrzebują najbardziej? Rozmawiał z nimi? Pytania te są oczywiście retoryczne. Regulamin budżetu, co prawda, przewidywał obowiązkowe spotkania dyskusyjne, a nawet listy poparcia dla projektów. Cóż z tego, skoro dotyczyło to wszystkich mieszkańców Warszawy? Z tej historii płynie jedna refleksja. Jeżeli chcemy, by o naszych praskich, lokalnych sprawach nie decydowali ci, którzy z naszym praskim podwórkiem mają niewiele wspólnego, by nie uszczęśliwiali nas na siłę kolejnymi ławeczkami, ptaszkami czy motylkami – to zagłosujmy na to, co dla nas naprawdę ważne. Mamy teraz kolejną szansę – głosowanie trwa do 23 września!

Zachęcam do głosowanie na projekty: „Zielona Brzeska – zielona droga do szkoły”, „Nowe atrakcje w parku Praskim”, „Naprawa alejek w parku Praskim”

Barbara Domańska
Radna Dzielnicy Praga-Północ
Stowarzyszenie Kocham Pragę

Przekaż dalej

Dodaj komentarz

Strona wykorzystuje pliki cookie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close