Duży problem przy Małej

0

Nie może być tak, że przez urzędniczą rutynę osoby niepełnosprawne są więzione we własnych mieszkaniach. W kamienicy przy ul. Małej na Nowej Pradze konserwator zabytków nie chciał wyrazić zgody na wymianę drzwi, które blokowały wyjście z domu osobie na wózku inwalidzkim. – Drzwi są przecież zabytkiem – przekonywał. – Kim w takim razie jest człowiek na wózku? – zapytałem.

Wydarzenie było bez precedensu, szczególnie ze względu na tzw. czynnik ludzki. Z jednej strony mieszkanka poruszająca się na wózku inwalidzkim, która nie jest w stanie samodzielnie opuścić klatki schodowej, z drugiej zaś konserwator zabytków, który nie zgadza się na ingerencję w zabytkową kamienicę. Problemem były drzwi, które otwierały się w przeciwną stronę, niż powinny.

Mieszkańcy kamienicy na początku sami próbowali walczyć z problemem, pisząc pisma z prośbą o wymianę drzwi do Zarządu Gospodarowania Nieruchomościami. ZGN wysyłał swoje pisma do Stołecznego Konserwatora Zabytków, a ten z kolei przedstawiał stanowisko, że w zabytkową architekturę ingerować nie wolno i koniec.

Na początku poprosiłem o wgląd w dotychczasową korespondencję pomiędzy ZGN a SKZ, a następnie sam wystosowałem pismo do konserwatora, punktując jego nieprzyjazną decyzję i prosząc o wyjaśnienia. Poniżej jego fragment:

„[…] Chciałbym jednak zwrócić Pana uwagę na fakt, że sprawa dotyczy człowieka, który nie dość, że jest niepełnosprawny, to na progu jesieni swojego życia jest pozbawiony możliwości samodzielnego wyjścia z własnego mieszkania.

Drzwi wejściowe ww. budynku otwierają się do wewnątrz. Ze względu na próg znajdujący się na klatce schodowej budynku osoba na wózku inwalidzkim (mieszkanka parteru) nie jest w stanie samodzielnie otworzyć drzwi – próg blokuje możliwość cofnięcia się wózka, a tym samym pełne otwarcie drzwi. Efekt jest taki, że mieszkanka jest zmuszona spędzić, nawet ponad godzinę, na klatce w oczekiwaniu, że spotka innego lokatora budynku, który pomoże jej wyjść.

Rozwiązanie problemu wydaje się proste – wymiana drzwi i ustawienie ich tak, aby otwierały się na zewnątrz. Mimo że budynek jest objęty ochroną konserwatorską, to – cytując Państwa pismo – »istniejąca stolarka drzwi wejściowych ma charakter wtórny i jest pozbawiona walorów zabytkowych«. Propozycja ZGN dotyczyła wymiany drzwi z obecnych »drewnianych« na metalowe otwierane na zewnątrz. Rozumiem, że takie rozwiązanie narusza wartość budynku, ale stawianie wartości budynku ponad wartość człowieka wydaje mi się zupełnie niezrozumiałe […]”.

Konserwator w odpowiedzi podzielił moją troskę o losy osób niepełnosprawnych, ale decyzji zmienić nie zamierzał. Tłumaczył, że musi dbać o zachowanie walorów historycznych dzielnicy, a zaproponowane przez ZGN drzwi stalowe są nie do przyjęcia.

Zaproponowałem więc, aby zamiast stalowych drzwi zamontować drewniane, które – mimo że droższe – rozwiążą problem. Pomysł przypadł do gustu konserwatorowi. Natychmiast podzieliłem się nim z kierownikiem administracji właściwej dla kamienicy przy ul. Małej 6, zaznaczając przy tym, że oczekuję możliwie szybkiego pisma ZGN do konserwatora z projektem drzwi drewnianych i przesłania kopii korespondencji na mój adres.

25 września 2012 r. dostałem odpowiedź od konserwatora, który po zapoznaniu się z poprawionym przez ZGN wnioskiem pozwolił wymienić drzwi.

Zastanawia jedynie fakt, dlaczego takie sprawy muszą trwać tak długo, skoro w rzeczywistości są banalnie proste. Potrzebne są tylko dobra wola i trochę kreatywności.

Nowe drzwi:

Przekaż dalej

Dodaj komentarz

Strona wykorzystuje pliki cookie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close