Trudny początek wiosny

0

Brak energii, zły nastrój i zaburzenia koncentracji – to typowe objawy wiosennego przesilenia, na które cierpi co czwarta osoba. Szczególnie teraz, na przełomie marca i kwietnia.

Winę za to ponoszą zmiany hormonalne zachodzące w mózgu. Odpowiedzialność leży też w niezdrowym, mało aktywnym trybie życia, jaki prowadziliśmy w miesiącach zimowych. Syndrom przesilenia kojarzy się z uczuciem zmęczenia i nadmiernej senności.

Do charakterystycznych symptomów należą migreny, bóle mięśni i stawów. Związane jest to z częstymi zmianami ciśnienia, temperatury i wilgotności powietrza. Okres ten jest również bardzo niebezpieczny dla osób borykających się z chorobami układu krążenia. Po zimie układ immunologiczny jest osłabiony, w związku z tym częściej chorujemy na grypę czy przeziębienie. Przy zapaleniu stawów dolegliwości u 50 proc. pacjentów nasilają się.

Negatywne skutki zmęczenia po zimie dotykają w większym stopniu mieszkańców miast. Związane jest to z częstym przebywaniem w pomieszczeniach zamkniętych, niewietrzonych, często tylko klimatyzowanych.

Co zrobić?

Pierwsze korzystne zmiany przynosi światło słoneczne. Wskazane jest zatem korzystanie z każdej okazji, która pozwoli na aktywne spędzanie czasu na świeżym powietrzu. Szczególnie w piękne, słoneczne dni.
Kolejna ważna rzecz to ćwiczenia fizyczne, które pozytywnie wpływają na kondycję organizmu i nastrój. Niezwykle istotna jest też odpowiednia ilość snu (osiem godzin) i odpoczynek w ciągu dnia.
Należy unikać sytuacji stresowych i ograniczyć używki, które wypłukują z organizmu witaminy i mikroelementy (kawa, alkohol).

W wiosennej diecie nie może też zabraknąć produktów bogatych w witaminy z grupy B, złożonych węglowodanów, jak również węglowodanów i białka. Należy unikać słodyczy. Możemy zastąpić je pestkami z dyni i słonecznika, migdałami oraz orzechami, suszonymi owocami. Jako probiotyk wskazane są wszelkiego rodzaju kiszonki i przetwory mleczne. Pamiętajmy, że prawidłowe odżywianie i częste spacery na świeżym powietrzu dostarczają organizmowi zastrzyku energii na kolejne godziny.

I – co najważniejsze – dużo uśmiechu. To naprawdę pomaga!

Przekaż dalej

Dodaj komentarz