poniedziałek, 3 października, 2022

100. rocznica urodzin Pawła Elszteina. Wspomnienie

Pana Pawła Elszteina poznałem w 2002 r. w parku Skarszewskim, podczas obchodów rocznicy wybuchu powstania warszawskiego. Był to dla mnie wielki zaszczyt, gdyż wychowałem się na jego książkach poświęconych tematyce lotnictwa i budowy latawców. Bardzo szybko zaprzyjaźniliśmy się, mieliśmy bowiem wspólną pasję – fascynację Pragą, dzielnicą, na której pan Paweł się urodził, wychował i mieszkał przez całe życie – wspomina na łamach Przeglądu Praskiego Piotr Stryczyński, prezes Towarzystwa Przyjaciół Pragi.

Przez prawie 30 lat dokumentował, badał, a przede wszystkim popularyzował tę wyjątkową i autentyczną część Warszawy, odczarowując ją z licznych negatywnych stereotypów. Przeprowadził niezliczoną ilość odczytów, wystaw i spotkań przeznaczonych dla mieszkańców, głównie w lokalnych bibliotekach, w Domu Kultury, kinie Praha czy w Urzędzie Dzielnicy Praga-Północ. Pan Paweł kochał Pragę nie tylko architektonicznie. Niemal zawsze martwił się o kogoś, a nie o siebie, o sąsiada, o samotną matkę wychowującą troje dzieci, o chłopca, który przez dwa tygodnie chodził w tym samym ubraniu, albo o to, czy bezdomny pan, mieszkający na skwerku, ma co jeść. Oprócz olbrzymiej empatii bijącej od Pana Pawła, na co dzień zachwycało mnie w nim wiele innych rzeczy: szeroka wiedza, niebywała skromność, zawsze elegancki wygląd i ubiór, nawet gdy szedł po bułki do sklepu.

Całe życie mieszkał w stuletniej kamienicy, bez centralnego ogrzewania, bez windy. Mówił, że są inni, bardziej potrzebujący

Miał niesamowite poczucie humoru i olbrzymi dystans do siebie. Imponował mi sztuką wypowiadania się, dostosowaną zawsze zarówno do okoliczności, jak i adresatów wypowiedzi, pozbawioną współczesnych uproszczeń czy obcojęzycznych zapożyczeń. Przez większość życia mieszkał na czwartym piętrze, w ponad stuletniej kamienicy, bez centralnego ogrzewania, bez windy. Kilka lat temu zamontowano w jego klatce zamek na klucz bez domofonu, więc przy każdej wizycie musiał schodzić na dół, by otworzyć komuś drzwi. Dwa lata namawiałem go na złożenie wniosku o zamianę mieszkania. Mówił, że są inni, bardziej potrzebujący, ale w końcu się udało. Przeprowadzki nie doczekał, zmarł w wieku 98 lat.

Paweł Elsztein podpisuje swoją ostatnią książkę. Fot. Anna Straszyńska

Pozostawił po sobie mnóstwo publikacji, zdjęć i niezliczoną ilość wspomnień. Jego upór i konsekwencja doprowadziły do reaktywacji Towarzystwa Przyjaciół Pragi, nad którego upadkiem ubolewał przez wiele lat. Od 2013 r. rozpoczęliśmy z Panem Pawłem szeroką współpracę, która dotyczyła przede wszystkim redakcji tekstów związanych z historią Pragi, konsultacji przeprowadzanych kwerend i inwentaryzacji praskich kamienic. Pozostanie jedną z najbardziej zasłużonych osób na kartach historii Pragi i moim serdecznym przyjacielem.

Piotr Stryczyński,
Towarzystwo Przyjaciół Pragi

Redakcja
Przegląd Praski. Prawy brzeg informacji

Najnowsze informacje

Podobne wiadomości

Strona wykorzystuje pliki cookie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close