Plac Hallera kusi domową kuchnią

0

Ręcznie robione pierogi, mielony z ziemniakami i domowa zupa – to podstawowe menu praskiego baru mlecznego, który na przełomie marca i kwietnia zacznie działać na pl. Hallera.

Powstanie „mleczaka” to niewątpliwa zasługa samorządowców ze stowarzyszenia Kocham Pragę, którzy już w czasie kampanii wyborczej w 2014 r. zadeklarowali mieszkańcom, że taki bar powstanie na głównym placu Pragi 2.

Plac dla mieszkańców

– W czasie kampanii, kiedy inni obiecywali gruszki na wierzbie, my postawiliśmy na realne potrzeby mieszkańców. Jedną z nich było ożywienie pl. Hallera – tłumaczą przedstawiciele stowarzyszenia.

Jak obiecali, tak zrobili. Inicjatorem powstania baru jest Jacek Wachowicz. Obok na placu buduje się tężnia solankowa, której pomysłodawcą jest Kamil Ciepieńko.

Bar mleczny będzie jednym z trzech punktów sieci Kuchnia za Ścianą, która na naszej dzielnicy ma już swoje punkty przy ul. Kijowskiej 1 oraz ul. Terespolskiej 4.

Bar na wiosnę

– Na chwilę obecną jesteśmy na etapie uzyskiwania wszelkich pozwoleń formalnych, więc nie jestem w stanie podać jeszcze rzeczywistej przybliżonej daty. Jeśli wszystko odbędzie się tak jak w większości dotychczasowo otwieranych lokali, to być może uda nam się to już w marcu, może w kwietniu – mówi Karolina Pacoń, przedstawicielka spółki, która będzie prowadzić bar.

To, co ma wyróżniać „mleczaka”, to m.in. możliwość decydowania o wielkości porcji i zawartości swojego talerza. Każdy klient sam będzie wybierał, co nałoży na swój talerz. Będzie mógł dowolnie łączyć dostępne dania i dodatki według własnego uznania.

– Ostatecznie zapłaci tylko za to, na co naprawdę miał ochotę – mówi Pacoń. – Cena jest naprawdę atrakcyjna: za miseczkę zupy zapłacimy ok. 4 zł, za małe danie główne, np. naleśniki 280 g, ok. 7,60 zł, a za duży talerz dla naprawdę głodnej osoby (500 g) niecałe 14 zł.

Jak dodaje, w kuchni baru używa się tylko naturalnych, sezonowych składników. – Większość naszych klientów odwiedza nas codziennie, więc nie możemy pozwolić sobie na jakiekolwiek „oszukiwanie”. Nie dodajemy sody czy poprawiaczy smaku, nasze potrawy doprawiamy tylko naturalnymi przyprawami. Staramy się gotować jak w domu. Nie jest to może strasznie wyszukana kuchnia, ale na pewno uczciwa – zapewnia.

W codziennej ofercie baru mają się znaleźć dania mięsne, mączne i wegeteriańskie. Regularnie są też organizowane Tygodnie Kuchni Regionalnej. W czasie zamykania numeru w pozostałych dwóch placówkach odbywał się Tydzień Kuchni Śląskiej.

Przekaż dalej

Dodaj komentarz

Strona wykorzystuje pliki cookie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close