niedziela, 3 lipca, 2022

Wisła pełna skarbów. Zobacz i posłuchaj

Wisła wciąż zaskakuje. Rekordowo niski poziom rzeki sprawił, że ta, stała się polem do popisu dla przeszłości. Przygotowaliśmy fotorelację i dźwięk z dzisiejszej konferencji, która odbyła się na praskim brzegu, na wysokości Golędzinowa.

Mówią: Hubert Kowalski z Instytutu Archeologii UW i Marcin Jamkowski, dziennikarz i członek The Explorers Club.

Z pozoru zwykłe kamienie okazują się być bezcennymi detalami XVII-wiecznych dekoracji architektonicznych m.in. Pałacu Kazimierzowskiego na Krakowskim Przedmieściu. Wszystkie te elementy, to niemi świadkowie jednego z największych rabunków miasta dokonanego w okresie potopu szwedzkiego. – Nasze prace stanowią kontynuację badań rozpoczętych w 2009 roku – mówi archeolog dr Hubert Kowalski z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego. – Odnaleźliśmy wtedy zabytkowe kamienne detale architektoniczne, które rabowali Szwedzi w 1656 r. Ze względu na niski stan wody nie mogli ich wtedy przetransportować Wisłą i zatopili szkuty. Kilkadziesiąt ton marmurów wpadło do wody.

Pierwsze skarby archeolodzy wydobyli w 2011 roku, prace były kontynuowane w kolejnych latach. Łącznie udało się już wydobyć prawie 20 ton zabytkowych marmurów.

Jak tłumaczą badacze, najtrudniej jest zlokalizować miejsca, w których znajdują się zabytki, ponieważ widoczność w Wiśle jest zerowa. W tym celu przeczesują dno z pomocą sonarów i echosond, a także profilomierza osadów dennych, który potrafi odnaleźć nawet to, co kryje się pod piachem. Skale trudności podkreśla fakt, że poziom piasku w Wiśle może sięgać nawet do 8 metrów głębokości.

Praski brzeg jest bezustannie kontrolowany przez straż miejską. – Funkcjonariusze zabezpieczają to miejsce na prośbę archeologów. Strażnicy objęli stały posterunek 27 sierpnia. Ich zadaniem jest zapobieganie dewastacjom i kradzieży zabytkowych elementów – mówi Andrzej Krysik naczelnik straży z praskiej komendy przy ul. Młota.

– To bezcenne detale i dlatego poprosiliśmy straż miejską o zabezpieczenie terenu wykopalisk. Chodzi o to żeby nikt nie próbował ich ukraść, przenieść lub zniszczyć – dodaje dr Hubert Kowalski.

Redakcja
Przegląd Praski. Prawy brzeg informacji

Najnowsze informacje

Podobne wiadomości

Strona wykorzystuje pliki cookie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close