Bazar Różyckiego wraca z przytupem [WIZUALIZACJE]

0

Zniszczone zielone stare budki kupców, nierówny chodnik i śmieci. Tak dziś wygląda rzeczywistość najbardziej znanego warszawskiego bazaru. Pomiędzy ulicami Targową, Ząbkowską i Brzeską przez ponad 100 lat kwitł handel, zarówno ten legalny, jak i szemrany. Tu w odgłosach warszawskiej gwary kręcono geszefty, wymieniano git towary, dobra na pieniądze, szczęście na jedną z kart. Tu można było łyknąć berbeluchy albo balsamu, zagryzając pyzami lub flaczkami.

W 1874 r. Julian Józef Różycki kupił ten teren od Wincentego Wodzińskiego i Gotlieba Langnera. Postanowił w tym miejscu założyć targowisko, które w 1882 r. stało się ośrodkiem handlowym Pragi.

Pomysłodawcą utworzenia bazaru był Manas Ryba, późniejszy zarządca. Na bazar można było wejść pięcioma bramami. Na początku było tu tylko siedem zadaszonych kramów, w których znajdowały się wydzielone mniejsze kramy.

W kolejnych latach powstały drobne stoiska w postaci zielonych budek, najliczniej zlokalizowane w sąsiedztwie wejść. W 1901 r. właściciel bazaru zbudował przy bramie od ul. Targowej siedmiometrowy błękitny kiosk w kształcie syfonu, w którym mieścił się punkt sprzedaży własnych wód gazowanych. Stał się on symbolem targowiska i jedną z ikon warszawskiej Pragi. W latach 80. i 90. XX w. handel był okraszony kupcami z byłego ZSRR. Później bazar nie wytrzymał już konkurencji z sąsiednim Jarmarkiem Europa na Stadionie Dziesięciolecia, a w kolejnych latach z coraz liczniejszymi galeriami i centrami handlowymi. Bazar szybko podupadł. Był uważany za jeden z najbardziej kryminogennych fragmentów Pragi.

Na Różyc wraca handel pełną gębą! W uzgodnieniu z właścicielem terenu powstaje tu projekt OFF BRZESKA – dzień i noc, bazar i targowisko, jedzenie i picie, muzyka i kultura, wujek z ciotką, mydło i powidło.

W ostatnich latach spadkobiercy Juliana Różyckiego odzyskali znaczną część powierzchni bazaru. I co dalej? Dziś to raczej smutne miejsce, lecz w bramie od strony ul. Brzeskiej coś się dzieje! Mieszkańcy zaglądają i pytają, co to za ruch, co to za budowa. Czyżby ktoś postanowił wskrzesić dawne tradycje? Tak!

Na Różyc wraca handel pełną gębą! W uzgodnieniu z właścicielem terenu powstaje tu projekt OFF BRZESKA – dzień i noc, bazar i targowisko, jedzenie i picie, muzyka i kultura, wujek z ciotką, mydło i powidło. Na wymienionym bruku powstaną nowe 32 boksy kupieckie oraz ok. 50 mobilnych stanowisk handlowych. Pod żaglowym zadaszeniem, od poniedziałku do soboty, dostaniemy tu dobre ser, mleko, wędlinę, mięso, ryby, bułkę i chleb, ten prawdziwy, do tego najlepsze warzywa i owoce od lokalnych rolników, przetwory mazowieckich wytwórców spożywczych, zarówno tych tradycyjnych, jak i tych nowych, z pomysłem. Codziennie, niezmiennie przez cały rok. Tak jak kiedyś!

Każdego dnia zjemy tu śniadanie „á la marche”, wypijemy kawę i pogadamy z sąsiadem albo przejrzymy „Przegląd Praski”. Jak zabraknie nam czasu, to w tygodniu zawsze możemy wpaść na „Praskie Śniadania”, i to z całą rodziną, a w sobotę lub niedzielę zrobić zakupy spożywcze i modowe, spotkać znajomych, posłuchać muzyki. Dzieciakami zajmą się wtedy animatorzy.

W piątek i w weekend na nowym Różycu zagości dobra kuchnia z całego świata. Nie przekraczając Wisły, poznamy zapachy i smaki: słodkie, kwaśne, kolorowe, a wszystko podkręcone muzyką, zarówno klasyczną, rockową, jak i klubową, i znanych, i tych, którzy dopiero zaczynają. Kulturalnie, grzecznie i z głową.

W bramie za chwilę ustawi się kolejka do Szynkwasu Brzeskiego! Tu napijesz się zimnej wódeczki pod doskonałego tatara, a dla mocniejszych zawodników to pod lornetę i meduzę.

Jeśli chcesz współtworzyć nowego Różyca, masz pomysł na handel i działalność, to skontaktuj się z nami pod numerem telefonu: 504 967 009.

Tomasz Purchała

Przekaż dalej

Dodaj komentarz