Praskie tary, wyżymaczki, młynki i żelazka

0

Niestety, już ich w śmietnikach raczej nie ma, a jeśli się zdarzą, to ni minuty nie postoją. Nałogowi szperacze zajmą się nimi wcześniej niż Miłośnicy Starych Przedmiotów.

Jeszcze kilka lat temu targałam ciężką wyżymaczkę z odległego śmietnika na Starej Pradze do siebie na Pragę II. W mojej okolicy śmietnikowe altanki to już nędza. Skarbem nie jest zużyta szafka kuchenna z paździerzowej płyty, ani sedes pożółkły ze starości, ani kuchenne odpadki i jednorazowe opakowania. Ale z nawyku zaglądam do swojego i mijanych śmietników. A nuż ktoś w szoku po śmierci babci wywali rozrzutnie młynek na korbkę, tarę lub żeliwną, szalową wagę.
Praskie-tary-wyżymaczki-młynki-i-żelazka
Kiedyś usłyszałam dziwny, ni to rumor, ni to łoskot. Jakiś człowiek mozolnie toczył pod śmietnik wiekową, ozdobną podstawę do maszyny marki Singer. Zrobiłam z niej stylowy stół do pracy. Innym razem patrzę, oczom nie wierzę, a pod altanką stoi drewniany koń na biegunach. Zaopiekowałam się nim.

Albo taka historia: Idę wystrojona (bo to niedziela) i co widzę?. Stoi i czeka na mnie podstawa do maszyny marki Clemens Muller, nawet ozdobniejsza od Singiera. Mam teraz piękny kuchenny stół. Zdarzyło się też, że wędrowałam przez pół Pragi z wielką tarą pod jedną pachą i dużym liczydłem pod drugą.

Skończyły się czasy obfitych łowów. Mimo to zaglądam do śmietnika od przodu, zachodzę je z tyłu, zanurzam głowę w ich smrodliwe wnętrza. Nie tracę nadziei. Bo nigdy nie wiadomo, co komu okaże się w domu zawadą, zbędnym rupieciem, niepotrzebnym gratem, śmieciem.
Czy można nazwać byle czym kawałek (tyle ocalało) regulaminu uczniowskiego z okresu zaborów w języku polskim i rosyjskim? Jakim cudem ten strzęp na tekturze ocalał? Przecież przeżył pierwszą wojnę, zawieruchę drugiej, nie licząc destrukcyjnego działania czasu, poniewierki po piwnicach i licho wie jakich dziwnych miejscach.

Tak, tak, trzeba pilnie przyglądać się leżącym w nieposzanowaniu rzeczom. Co tam śmietniki! A jakie cenne przedmioty znajdują archeolodzy w starych latrynach!

Autor: Maria Terlecka

Przekaż dalej

Dodaj komentarz