poniedziałek, 22 kwietnia, 2024

Świąteczny spacer, czyli wszędzie dobrze, ale na Pradze najlepiej

Ciężko powiedzieć, że jestem miłośnikiem spacerów, szczególnie miejskich, i to w okresie świątecznym. Jakiś czas temu spacerowałem po Krakowskim Przedmieściu i świątecznej Starówce. Nie był to specjalnie miły spacer. Masa przekrzykujących się ludzi, piskliwa muzyka i nierówna nawierzchnia z kałużami. Pomyślałem sobie: „Wracam do siebie”.

Na Pradze wysiadłem przy miśkach. Poczułem się lepiej. Z jednej strony katedra, z drugiej park. Pod katedrą świąteczna szopka ze zwierzętami, a po drugiej stronie parku – zoo. Ile możliwości – pomyślałem z uśmiechem. Ruszyłem ul. Floriańską w kierunku naszego kina. Trochę smutna, milcząca kapela może jeszcze kiedyś zagra… Ale i tak jestem szczęśliwy, bo dane mi było ich posłuchać, zanim pozytywka w bębnie popsuła się na dobre.

Z jednej strony siedziba kurii, z drugiej gmach kina i siedziba marszałka województwa, do tego gmach urzędu skarbowego i rzut beretem do siedziby władz Pragi. Taki nasz praski pl. Bankowy. Trochę dalej ul. Marszałkowska – stop! – oczywiście Targowa i choć nie wygląda jeszcze tak, jak na przedwojennych fotografiach, to cieszy, że zmiany w końcu nadeszły. Stojąc na skrzyżowaniu z ul. Okrzei, wzrok przyciągają neon Baru Ząbkowskiego i iluminacja ul. Ząbkowskiej. Razi przy tym ogromna reklama Wedla. Miała być sztuka, wyszło cwaniactwo, ale co tam, idą święta i trzeba sobie wybaczać.

W tym miejscu to dopiero czuć klimat naszego praskiego śródmieścia. Bazar, muzeum, knajpy i restauracje, galeria handlowa, stacja metra i dworzec kolejowy, a wszystko to w blasku świątecznych lampek na ul. Targowej. Jakby nie wiało i nie kropiło, to naprawdę byłoby miło. Ale nic to, kawa w papierowym kubku i idę na przystanek. Tramwaj w miarę szybko zabiera mnie na Nową Pragę. Z okien rzucam jeszcze okiem na ul. Wileńską i odrestaurowaną kamienicę na rogu z ul. Targową. Kiedy z ul. Ratuszowej skręcam tramwajem w ul. Jagiellońską, wysiadam przy kościele, najstarszej praskiej świątyni. Wyobraźmy sobie, że dzisiejszy kościół to tylko namiastka budowli sprzed setek lat. Warto pogrzebać w internecie, żeby poznać historię tego miejsca.

Trochę kawy pozwala jeszcze na w miarę przyjemny i równy chód w kierunku pl. Hallera. Mijam budynki na wzór tych, które stoją na pl. Konstytucji, ale klimat jest dużo przyjemniejszy. Plac zmienia swoje oblicze, ale o tym pisałem już w poprzednim numerze. Podwórka, oświetlone boiska i place zabaw to wizytówki Nowej Pragi. Ostatnio urząd dzielnicy posadził w okolicy dziesiątki nowych drzew, a na placu szykują otwarcie nowej restauracji.

Myślę sobie, że wszystko się zmienia i czy na dobre, czy złe, zawsze zostaje nostalgia. Potęgują ją świąteczne lampki na oknach mieszkańców i przybrane choinki na podwórkach. Pamiętam, że wiele lat temu na podobnym spacerze uznałem, że podwórkowa choinka z lampkami na Pradze to jeszcze nie czas. Że prędzej czy później ktoś pozazdrości i zwyczajnie ją rozbierze. Cieszy mnie to, że z czasem udało się obudzić w nas lokalny patriotyzm, który każe nam dbać o czyste podwórko i całe ławki, czyli – słowem – o przyjazne miejsce naszego codziennego życia, o naszą Pragę.

Kamil Ciepieńko, redaktor naczelny

Redakcja
Redakcja
Przegląd Praski. Prawy brzeg informacji

Najnowsze informacje

Podobne wiadomości