poniedziałek, 28 listopada, 2022

Świąteczny spacer, czyli wszędzie dobrze, ale na Pradze najlepiej

Ciężko powiedzieć, że jestem miłośnikiem spacerów, szczególnie miejskich, i to w okresie świątecznym. Jakiś czas temu spacerowałem po Krakowskim Przedmieściu i świątecznej Starówce. Nie był to specjalnie miły spacer. Masa przekrzykujących się ludzi, piskliwa muzyka i nierówna nawierzchnia z kałużami. Pomyślałem sobie: „Wracam do siebie”.

Na Pradze wysiadłem przy miśkach. Poczułem się lepiej. Z jednej strony katedra, z drugiej park. Pod katedrą świąteczna szopka ze zwierzętami, a po drugiej stronie parku – zoo. Ile możliwości – pomyślałem z uśmiechem. Ruszyłem ul. Floriańską w kierunku naszego kina. Trochę smutna, milcząca kapela może jeszcze kiedyś zagra… Ale i tak jestem szczęśliwy, bo dane mi było ich posłuchać, zanim pozytywka w bębnie popsuła się na dobre.

Z jednej strony siedziba kurii, z drugiej gmach kina i siedziba marszałka województwa, do tego gmach urzędu skarbowego i rzut beretem do siedziby władz Pragi. Taki nasz praski pl. Bankowy. Trochę dalej ul. Marszałkowska – stop! – oczywiście Targowa i choć nie wygląda jeszcze tak, jak na przedwojennych fotografiach, to cieszy, że zmiany w końcu nadeszły. Stojąc na skrzyżowaniu z ul. Okrzei, wzrok przyciągają neon Baru Ząbkowskiego i iluminacja ul. Ząbkowskiej. Razi przy tym ogromna reklama Wedla. Miała być sztuka, wyszło cwaniactwo, ale co tam, idą święta i trzeba sobie wybaczać.

W tym miejscu to dopiero czuć klimat naszego praskiego śródmieścia. Bazar, muzeum, knajpy i restauracje, galeria handlowa, stacja metra i dworzec kolejowy, a wszystko to w blasku świątecznych lampek na ul. Targowej. Jakby nie wiało i nie kropiło, to naprawdę byłoby miło. Ale nic to, kawa w papierowym kubku i idę na przystanek. Tramwaj w miarę szybko zabiera mnie na Nową Pragę. Z okien rzucam jeszcze okiem na ul. Wileńską i odrestaurowaną kamienicę na rogu z ul. Targową. Kiedy z ul. Ratuszowej skręcam tramwajem w ul. Jagiellońską, wysiadam przy kościele, najstarszej praskiej świątyni. Wyobraźmy sobie, że dzisiejszy kościół to tylko namiastka budowli sprzed setek lat. Warto pogrzebać w internecie, żeby poznać historię tego miejsca.

Trochę kawy pozwala jeszcze na w miarę przyjemny i równy chód w kierunku pl. Hallera. Mijam budynki na wzór tych, które stoją na pl. Konstytucji, ale klimat jest dużo przyjemniejszy. Plac zmienia swoje oblicze, ale o tym pisałem już w poprzednim numerze. Podwórka, oświetlone boiska i place zabaw to wizytówki Nowej Pragi. Ostatnio urząd dzielnicy posadził w okolicy dziesiątki nowych drzew, a na placu szykują otwarcie nowej restauracji.

Myślę sobie, że wszystko się zmienia i czy na dobre, czy złe, zawsze zostaje nostalgia. Potęgują ją świąteczne lampki na oknach mieszkańców i przybrane choinki na podwórkach. Pamiętam, że wiele lat temu na podobnym spacerze uznałem, że podwórkowa choinka z lampkami na Pradze to jeszcze nie czas. Że prędzej czy później ktoś pozazdrości i zwyczajnie ją rozbierze. Cieszy mnie to, że z czasem udało się obudzić w nas lokalny patriotyzm, który każe nam dbać o czyste podwórko i całe ławki, czyli – słowem – o przyjazne miejsce naszego codziennego życia, o naszą Pragę.

Kamil Ciepieńko, redaktor naczelny

Redakcja
Przegląd Praski. Prawy brzeg informacji

Najnowsze informacje

Podobne wiadomości

Strona wykorzystuje pliki cookie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close