Urzędnicy skarbowi z Pragi

0

Urzędują pod skarbówką na ulicy Dąbrowszczaków. Nie po to, żeby pomóc wypełnić PIT – tego raczej nie potrafią. Urzędują na stojąco. A jeśli któryś nie może ustać, przysiada na ogrodzeniu trawnika. Bywa, że i siedzieć nie daje rady, wtedy obsuwa się na chodnik. I zalega. Jeśli długo wstać nie może, przybywa Straż Miejska z ulicy Jana Młota i próbuje przywrócić wywróconego do pionu.


Trzeba przyznać, że na ogół trzymają się nieźle. Tego wymaga ich pełna oddania praca: wskazują zmotoryzowanym miejsca do parkowania. W zamian dostają „co łaska”. Podatku od nich skarbówka nie pobiera. Jest to zatem ewidentna szara strefa.

Urobek dzienny zamieniają w pobliskim sklepie mięsnym na coś na ząb i coś do przepłukania gardła. Spożywają zakupione towary w podcieniach przy Szanajcy. Zostają po nich skórki od pasztetówki i puste butelki po browarze. Butelki, w przeciwieństwie do skórek, zalegają. Skórki zjadają psy, koty i ptaki.

Czasami utarg jest lichy i wtedy w mięsnym proszą panią Basię o zakup na krechę. Na krechę kupują też inni trunkowi, w tym kilka trunkowych kobiet. Prawdopodobnie wszyscy spłacają długi, co do grosza, bo kredyt mają otwarty. Personel zna dłużników po imieniu: tych spod skarbówki i tych z podcieni. Z tym, że ci, których spotkamy pod urzędem ciężko pracują, zaś ci z podcieni to leniuchy; najchętniej piliby i jedli na krzywy ryj.

Urzędujący pod skarbówką, w dni, w których urząd nie pracuje, przenoszą się pod parking giełdy przy Namysłowskiej. Tyrają świątek i piątek, bez weekendów, dni wolnych, nie mają urlopów, zwolnień lekarskich, czasami tylko z wycieńczenia lub przepicia padają na twarz.

Myliłby się ktoś sądząc, że o pracę pod urzędem łatwo. Obcego do interesu nie wpuszczą. Potrafią lachą przyłożyć a jeden, który jest widocznym kaleką (pracuje wsparty na szwedkach) może szwedką na odlew przywalić.

Niestety, czekają ich w Wielkanoc dni bezrobocia. Urząd Skarbowy nieczynny, giełda przy Namysłowskiej nieczynna. Może i dobrze. Człowiek musi się czasami od pracy oderwać.

Maria Terlecka
Przegląd Praski 2009-04-16

Przekaż dalej

Dodaj komentarz