sobota, 13 kwietnia, 2024

Rzeczpospolita po prasku

Od samego początku partia Prawo i Sprawiedliwość dążyła do objęcia samodzielnych rządów na Pradze – słyszymy w kuluarach praskiego urzędu. Zarządzanie dzielnicą to jednak gra zespołowa, ale lokalne, partyjne struktury zdają się tego nie rozumieć.

Pierwszy kryzys w koalicji PiS i klubu Kocham Pragę (dawniej: Praska Wspólnota Samorządowa) nastąpił w maju 2015 r. Przewodniczący Rady Dzielnicy Ryszard Kędzierski wraz z grupą podporządkowanych mu radnych PiS próbował przeciągnąć na swoją stronę dwie radne z klubu Kocham Pragę. Jego zamiar się nie powiódł. Potem przewodniczący tłumaczył, że chciał w ten sposób stworzyć większość, która mogłaby odsunąć od władzy ówczesnego burmistrza Pawła Lisieckiego (również PiS). Mimo tak absurdalnej argumentacji samorządowcy z Kocham Pragę postanowili zostać w koalicji.

Odwołanie Lisieckiego nastąpiło ostatecznie w styczniu 2016 r. Na jego miejsce powołano Wojciecha Zabłockiego (PiS). Stanowiska zachowali wiceburmistrzowie: Dariusz Wolke i Dariusz Kacprzak, obaj z Kocham Pragę. Po tym zdarzeniu przez pół roku w praskiej koalicji panował względny spokój.

Na przełomie sierpnia i września 2016 r. doszło do bardzo ostrego konfliktu pomiędzy radnymi PiS – Markiem Bieleckim (prywatnie pracownikiem Ryszarda Kędzierskiego) a Robertem Kazaneckim, szefem klubu PiS na Pradze-Północ. Bielecki żądał ustąpienia Kazaneckiego, a gdy to się nie udało, sam postanowił opuścić klub.

Dzisiaj już wiadomo, że cały spór był sztucznie wywołanym problemem. W efekcie Marek Bielecki został wyrzucony z PiS. Nie ma to większego znaczenia, ponieważ właściwym zadaniem radnego było stworzenie wraz z tzw. radnymi niezależnymi nowego klubu, który stałby się przeciwwagą dla „niepokornych” samorządowców z Kocham Pragę.

Radni niezależni to: Małgorzata Markowska, wyrzucona z klubu Kocham Pragę, i Magda Gugała, startująca z list Miasto Jest Nasze. To było jednak wciąż za mało, aby stworzyć nową większość w radzie dzielnicy.

Wydarzenia przyspieszyły po tym, jak zarząd dzielnicy złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez urzędników w sprawie nieściągania i zaprzestania naliczania opłat za bezumowne zajęcie terenu przez RSM Praga. Stan zadłużenia spółdzielni wynosi dziś ponad 20 mln zł.

Niespodziewanie do wymienionej trójki radnych dołączyło dwoje radnych z PO – Hanna Jarzębska (członek Rady Nadzorczej RSM Praga) i Piotr Pietruszyński, którego mandat radnego jest mocno wątpliwy (piszemy o tym na str. 4).

Po przeanalizowaniu zdarzeń, jakie kolejno następowały, można się domyślać, że powstała nowa koalicja obrony interesów RSM Praga, a na jej czele, jako przewodniczący rady, stanął Ryszard Kędzierski. W obecnym składzie PiS ma większość nie tylko w radzie, lecz także w zarządzie. Posiada więc możliwość przegłosowania „wszystkiego”. Tym samym PiS wziął na siebie całkowitą odpowiedzialność za losy dzielnicy.

Redakcja
Redakcja
Przegląd Praski. Prawy brzeg informacji

Najnowsze informacje

Podobne wiadomości