Gra przypadków w radzie dzielnicy Praga-Północ

2

I choć temperatury w Polsce nie są jeszcze na poziomie tropikalnym, to na Pradze z dnia na dzień, z sesji na sesje, jest coraz bardziej gorąco. Czuć już atmosferę zbliżających się wyborów.

Na wczorajszej sesji rady dzielnicy to, co rzuciło się w oczy, to brak na sali obrad wiceburmistrza Marcina Iskry. Oficjalnie wiceburmistrz jest na zwolnieniu lekarskim, ale kuluary urzędu huczą, że dawni polityczni przyjaciele szykują na niego zamach. Teoretycznie nie powinno się odwoływać kogoś, kogo akurat nie ma na sali, nawet skazańcom przed śmiercią przysługuje ostatnie słowo. Ale to zasady, na które nikt już nie zwraca uwagi. To już kolejny raz gdy tzw. grupa trzymająca władze nie potrafi ze sobą wytrzymać dłużej niż kilka miesięcy.

Wśród radnych doszło też do kolejnego przetasowania i zmiany politycznych barw. W dzielnicy pojawił się nowy klub o nazwie „prascy radni”, których szybko określono mianem kolekcjonerów, z uwagi na to, że często zmienianą przynależność.

W skład nowego klubu weszła Adrianna Jara (wcześniej, w kolejności Prawo i Sprawiedliwość, Polska Jest Najważniejsza, radna niezależna, na końcu stowarzyszenie Kocham Pragę), Hanna Jarzębska (Platforma Obywatelska, Radni Niezależni) i Marek Bielecki (Prawo i Sprawiedliwość, Radni Niezależni). W ten sposób zmniejszył się inny egzotyczny klub, tzw. niezależnych, w którym zostali Małgorzata Markowska (wcześniej Kocham Pragę), Magdalena Gugała (Miasto Jest Nasze) i Piotr Pietruszyński (Platforma Obywatelska).
Obok klubów takich jak PO, PiS czy SLD, którym część radnych jest wierna od lat, został jeszcze Kamil Ciepieńko, który teraz sam reprezentuje w radzie stowarzyszenie Kocham Pragę. – Nigdzie się nie wybieram – ucina spekulacje radny.

Gdy wysoka temperatury utrzymuje się przez dłuższy czas, to musi też w końcu zagrzmieć. Zrobiła to, w imieniu posła Pawła Lisieckiego (PiS), jego asystentka Anna Kutyńska-Nidecka. Podczas wystąpienia zwróciła uwagę radnych na fakt pobicia pracownika ZGN przez prawnika, który bronił radnej Małgorzaty Markowskiej w sprawie wyborczych fałszerstw i kradzieży głosów z urzędu dzielnicy. Dodatkowo, jak dodaje Kutyńska-Nidecka, radna Markowska wspólnie z prawnikiem interesowali się losem kamienicy przy ul. Stalowej 41, zarządzanej obecnie przez 2C Partners, firmy z którą współpracuje prawnik.

Na koniec sesji, która zakończyła się około godz. 22, swoją rezygnacje z udziału w komisji ochrony środowiska złożył Ryszard Kędzierski, przewodniczący rady, który w ten sposób zablokował jej prace. Żeby komisja mogła działać musi mieć wymaganą liczbę członków, dlatego zaraz po rezygnacji Kędzierskiego komisję chciał ratować radny Pietruszyński, zgłaszając swój akces, ale prowadzący obrady radny Bielecki spuścił wzrok i zarządził przerwę w obradach. Co ciekawe, komisja przestała istnieć, akurat w tym czasie, gdy w parku Praskim prywatny inwestor wyciął drzewo, a teraz na dawnym trawniku układa bruk. Gra przypadków?

Przemysław Gruz

Przekaż dalej

2 komentarze

  1. Janek Szymaniak on

    Szczerze mówiąc to szarego obywatela nic nie obchodzi co tam się u nich dzieje i że się zagryzają przed wyborami. Ma być dobrze w dzielnicy bo tu o to chodzi. Młode pokolenie powinno budować Pragę pod siebie i pamiętać o starszych mieszkańcach.

  2. Pingback: Wycieli drzewo, postawili food track. Dzielnica umywa ręce | Przegląd Praski

Dodaj komentarz

Strona wykorzystuje pliki cookie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close