Wybory 2019: Potapowicz, Lisiecki, Szostakowski. Zobacz co obiecują mieszkańcom Pragi

0

Dzielnica Praga-Północ, w skali całego kraju, nie jest dużym organizmem miejskim. Jednak liczba problemów, z którymi muszą mierzyć się mieszkańcy, jest ogromna. Postanowiliśmy zapytać kandydatów do Sejmu, którzy reprezentują największe ugrupowania, dlaczego to właśnie na nich swój głos powinni oddać prażanie.

Sławomir Potapowicz, NOWOCZESNA (Koalicja Obywatelska)

To, co wydaje mi się szczególnie istotne dla Warszawy i też dla Pragi-Północ, a co można ostatecznie rozstrzygnąć z poziomu ław sejmowych, to ustalenie nowego sposobu naliczania janosikowego i przyjęcie dużej ustawy reprywatyzacyjnej.

Ustawa o dochodach jednostek samorządu terytorialnego przyjęta w 2003 r. ma tak skonstruowany algorytm, że Warszawa wpłaciła już do budżetu państwa ponad 12 mld zł w latach 2003–2019. W tym roku oddaliśmy już na rzecz biedniejszych samorządów ponad 1 mld zł, a w przyszłym roku ma to być 1,2 mld zł. To sytuacja niezrozumiała, pozbawiająca Warszawę szans na rozwój i konieczność zwiększania zadłużenia budżetu miasta.

Nie można karać mieszkańców Warszawy dodatkowym podatkiem tylko dlatego, że są przedsiębiorczy. Rozwój miasta, w tym dzielnic o mniejszych zasobach, jest zależny od szybkiej zmiany, która pozwoli Warszawie zachować niezbędne do rozwoju środki.

Druga, niezwykle ważna sprawa to duża ustawa reprywatyzacyjna. Jej brak to utrzymywanie stanu niepewności wielu lokatorów, którzy mieszkają w nieruchomościach, do których są roszczenia, ale też wciąż niezaspokojone żądania osób, które po wojnie zostały przez rząd komunistyczny pozbawione własności.

W tej sprawie państwo ma ogromne zaległości i nie może pozostać bierne.

Paweł Lisiecki, PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ

Sprawy Pragi-Północ są mi szczególnie bliskie. Od 2002 r., kiedy po raz pierwszy dzięki zaufaniu prażan zostałem radnym dzielnicy, działam na rzecz poprawy jakości życia mieszkańców i rozwoju Pragi. Kontynuowałem tę pracę jako burmistrz, a obecnie poseł wybrany w dużej mierze właśnie głosami prażan. Wybór ten pozostaje dla mnie dużym wyróżnieniem i zobowiązaniem do ciężkiej pracy na rzecz mieszkańców.

W obecnej kadencji Sejmu RP udało się nam zahamować proces tzw. dzikiej reprywatyzacji, która była dramatem dla wielu mieszkańców naszej dzielnicy. Przekształciliśmy użytkowanie wieczyste w prawo własności.

Programy społeczne, m.in. „500+”, „300+”, „13. emerytura”, realnie podniosły poziom życia i bezpieczeństwo praskich rodzin. Obniżamy podatki (0 PIT dla Młodych i zmniejszenie stawki PIT z 18 do 17 proc.), wprowadzamy ułatwienia dla przedsiębiorców.

W nowej kadencji nie ustanę w działaniach zmierzających do wznowienia wykupu mieszkań. Niezwykle ważnymi kwestiami są regulacja gruntów pod budynkami spółdzielczymi na rzecz mieszkańców oraz rozwój taniego budownictwa w ramach kooperatyw mieszkaniowych. Będę kontynuował dotychczasową pracę poselską polegającą na stałych dyżurach w moim biurze przy ul. Targowej 46. Bezpośredni kontakt z mieszkańcami jest niezwykle ważny.

Jarosław Szostakowski, PLATFORMA OBYWATELSKA (Koalicja Obywatelska)

Z warszawskim samorządem jestem związany od ponad 20 lat, więc mogę nieskromnie powiedzieć, że przez ten czas poznałem od podszewki problemy miasta i dzielnic, w tym Pragi-Północ. Poznałem mechanizmy i procedury, które pozwalają skutecznie podejmować decyzje, by Warszawę zmieniać na lepszą.

Proszę sobie przypomnieć, jak Praga-Północ wyglądała 20 lat temu… Zaniedbane kamienice przy ul. Ząbkowskiej, pl. Wileński bez metra, brak plenerowych siłowni, zaniedbane boiska przy szkołach. Dzisiaj mamy II linię metra, po torach jeżdżą nowoczesne tramwaje, a po ulicach – ekologiczne autobusy. Są system roweru miejskiego, sieć ścieżek rowerowych, kolejne praskie budynki są rewitalizowane. Bardzo szybko przyzwyczajamy się do dobrego, ale warto te radykalne zmiany sobie uświadomić. One zaszły m.in. wtedy, gdy kierowałem największym klubem w Radzie Warszawy, który podejmował te wszystkie dobre decyzje, przygotowywane za czasów prezydentury Hanny Gronkiewicz-Waltz. Zdaję sobie sprawę, że nie było idealnie. Wszystko można zrobić lepiej, szybciej, ładniej… Ale ja jestem dumny z tego, jak Warszawa się rozwinęła. Aby dalej mogła się rozwijać w tym kierunku i w tym tempie, potrzebna jest pomoc państwa, a więc posłów i senatorów. Rząd PiS niestety psuje nasze państwo i utrudnia funkcjonowanie oraz rozwój Warszawie, a więc także Pradze-Północ.

Przerzuca koszty swoich nieudanych pomysłów na samorząd, jak to się stało z reformą edukacji. Niszczy wypracowane przez lata zasady demokracji. Dlatego często ostatnio wychodziłem na ulice, by zademonstrować niezadowolenie z łamania prawa i konstytucji. I dlatego chcę zostać posłem. Aby nikt z poziomu ministerstwa nie mówił władzom Pragi-Północ, na co mają wydawać pieniądze, bo one najlepiej znają potrzeby dzielnicy, i by wystarczyło tych pieniędzy na rozwój miasta!

Najważniejsze jest przywrócenie praworządności. Państwo prawa, demokracja ponad interesami partyjnymi, wolne media i wolne sądy – to muszą być priorytety.

Już jutro poznamy obietnice Filipa Pelca (SLD), Władysława Teofila Bartoszewskiego (PSL) i Janusza Korwin-Mikke (Konfderacja).

Przekaż dalej

Dodaj komentarz

Strona wykorzystuje pliki cookie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close