Dzielnica walczy z nielegalną adopcją

0

W mediach społecznościowych wrze. Jedna z grup aktywistów działających na Pradze-Północ postanowiła wyjść z samodzielną inicjatywą zazieleniania dzielnicy w ramach akcji „Zaadoptuj donicę”. Problem w tym, że aktywiści stowarzyszenia Porozumienie dla Pragi zrobili to bez porozumienia ze służbami odpowiedzialnymi za miejską zieleń.

Dyskusja rozgorzała na profilu społecznościowym Urzędu Dzielnicy Praga-Północ. Urzędnicy pochwalili aktywistów za pomysł i jednocześnie zwrócili uwagę, że podobne działania należy konsultować z urzędnikami. – Projekt zazielenia Pragi musi być realizowany zgodnie z potrzebami i oczekiwania wszystkich mieszkańców – mówi Dariusz Kacprzak, wiceburmistrz dzielnicy.

Aktywiści sadzą roślinność bez uzgodnienia

Jak tłumaczą urzędnicy istnieje co najmniej kilka jednostek, których zadaniem jest dbanie o miejską zieleń, np. Zarząd Zieleni, Zarząd Praskich Terenów Publicznych czy Zarząd Oczyszczania Miasta. Jednostki te mają w zarządzie m.in. skwery i trawniki między blokami. – Co roku planujemy nasadzenia, co czasami komplikują działania nieskoordynowane z nami. Mieszkańcy sadzą roślinność bez uzgodnienia, a później okazuje się, że mieliśmy tam przeprowadzić prace ogrodnicze – to komplikuje metodyczne działanie urzędu i jednostek dzielnicowych – czytamy na profilu społecznościowym. Jak słyszymy w urzędzie: zdarzają się sytuacje, jak ta, gdy jeden z mieszkańców zasiał na trawniku łąkę kwietną. Trawnik został jednak, zgodnie z planem, skoszony, a mieszkaniec zarzucił pracownikom zielni dewastacje przyrody. Takich przykładów jest więcej, to m.in. prace drogowców czy inwestycje Veolii, które często kolidują z pomysłami aktywistów.

Wspólnie mogliśmy zrobić to lepiej

Stowarzyszenie Dla Pragi nie zostawiło jednak suchej nitki na urzędnikach, a pod postem pojawiło się wiele oskarżeń o ograniczanie oddolnych inicjatyw mieszkańców. – Akcja pod hasłem „Zaadoptuj donicę” bez problemu mogłaby uzyskać nasze wsparcie, dodatkowo pomoglibyśmy lepiej ją przeprowadzić – tłumaczy Kacprzak. Jak czytamy na profilu urzędu: w donicach nie należy sadzić roślin, które źle znoszą ścisk, ani wybranych gatunków, np. paproci w pełnym słońcu czy aksamitek w cieniu. W misach nowo posadzonych drzew nie należy też dosadzać roślin, które mogą uszkodzić korzenie, a w ten sposób przyczynić się do obumierania drzew.

– Zachęcamy do tego typu aktywności, ale przed każdą akcją najpierw wystąpcie do odpowiedniej jednostki po zgodę i konsultacje. Jeżeli projekt okaże się możliwy do realizacji, to chętnie oddamy do waszej dyspozycji naszych ogrodników, którzy doradzą, jak mądrze sadzić rośliny w przestrzeni miejskiej – np. łąki kwietne, nasadzenia w donicach, nasadzenia na trawnikach – apelują władze dzielnicy.

Każdy, kto ma dobry pomysł, może skorzystać z pomocy urzędu

Każdy teren ma swojego zarządcę, który powinien wiedzieć co na danym terenie się dzieje, a przynajmniej być informowanym o zamiarach użytkowników terenu. Co gdyby ktoś przemalował pasy na przejściu dla pieszych i doszłoby do wypadku, albo zasadził rośliny, które zaszkodziłyby czworonogom? Takie pytania można zadawać w nieskończoność.

– Urząd jest po to, by czuwać nad przestrzeganiem prawa, ale i wspierać dobre pomysły. Każdy kto je ma może skorzystać z naszej pomocy, złożyć je w ramach inicjatywy lokalnej, zgłosić do budżetu partycypacyjnego – są więc mechanizmy i narzędzia pozwalające na realizację inicjatyw oddolnych przy zachowaniu ustalonych reguł i wymagań – mówi wiceburmistrz Kacprzak.

Przekaż dalej

Dodaj komentarz

Strona wykorzystuje pliki cookie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close