wtorek, 6 grudnia, 2022

Strefa płatnego parkowania na Pradze. Z osiedla musi zniknąć ponad 11 tysięcy samochodów

Ponad 88 proc. miejsc parkingowych mniej. Strefa płatnego parkowania, którą warszawscy radni chcą wprowadzić na osiedlu Praga II na Pradze-Północ, przewróci do góry nogami życie mieszkańców. Dotarliśmy do badań drogowców, z których wynika, że z osiedla będzie musiało zniknąć ponad 11 tys. samochodów. Sprawdziliśmy, jakie pomysły mają urzędnicy z Zarządu Dróg Miejskich.

Władze miasta planują objąć strefą płatnego parkowania kolejne ulice na Pradze-Północ. Z doniesień medialnych, o których pisze „Gazeta Wyborcza”, wynika, że urzędnicy z Zarządu Dróg Miejskich będą rekomendować warszawskim radnym, aby strefa na Pradze została powiększona jeszcze w tym roku.

Dziennikarze ustalili też, że urzędnicy z ZDM zaproponują uruchomienie parkomatów tylko na osiedlu mieszkaniowym Praga II. Według urzędników strefa płatnego parkowania na Szmulowiźnie i Michałowie nie jest uzasadniona ekonomicznie.

Jakie zmiany wprowadzi strefa płatnego parkowania na osiedlu Praga II

Z informacji, które otrzymaliśmy w urzędzie dzielnicy wynika, że na osiedlu mieszkaniowym Praga II, czyli na obszarze w granicach ulic Starzyńskiego, Namysłowskiej, Ratuszowej i Jagiellońskiej, jest zameldowanych 15 tys. osób. Ilość aut, zarejestrowanych wedle tych samych ulic, wynosi 12 893.

Samochody zaparkowane przy ul. Szanajcy. W tym miejscu urzędnicy z Zarządu Dróg Miejskich zaplanowali rondo.

Według badań urzędników z ZDM na tym obszarze jest dziś 577 miejsc parkingowych. Po wprowadzeniu strefy płatnego parkowania miejsc będzie 1 473.

Jeśli strefa zostanie wprowadzona, to co się stanie z 11 420 samochodami? Rozumiemy, że aut jest zbyt dużo, ale gdyby różnica w wyliczeniach drogowców a rzeczywistością była mniejsza, to można dyskutować, a tak musimy się liczyć z tym, że strefa zabierze ponad 88 proc. miejsc.

Sprawdźmy teraz poszczególne ulice, np. Karola Darwina, przy której stoją najwyższe budynki osiedla. Według inwentaryzacji przeprowadzonej przez ZDM liczba miejsc parkingowych na tej ulicy wynosi zero, tak, według urzędników nie ma tu żadnego miejsca do parkowania. Co ciekawe, w czasie zwykłej powszedniej nocy, gdy na osiedlu znajdują się już tylko mieszkańcy, przy ulicy na odcinku od Namysłowskiej do Burdzińskiego jest zaparkowanych aż 197 aut. Ten sam wynik inwentaryzacji, czyli zero, drogowcy otrzymali na ulicach, które dochodzą do Darwina, czyli Burdzińskiego, Nusbauma i Młota – wszędzie tam nie ma żadnych miejsc parkingowych! Tak samo na ul. Szymanowskiego, tam również drogowcy nie doliczyli się żadnego miejsca do parkowania. Trochę lepiej jest na ul. Szanajcy (46 miejsc parkingowych) i ul. Linneusza (też 46). Na pl. Hallera mamy tylko 50 miejsc parkingowych, a najwięcej znajdziemy przy ul. Brechta – 129, z kolei niewiele mniej jest przy ul. Dąbrowszczaków – 70.

Pozostaje pytanie, jak urzędnicy to policzyli? To proste, drogowcy najpewniej oparli się o wyliczenia sprzed ponad 60 lat, czyli z tych czasów, gdy osiedle było budowane. W latach 50. minionego wieku posiadanie własnego samochodu znaczyło tyle, co dziś posiadanie śmigłowca. Jak wiemy, sytuacja trochę się zmieniła i dobrze, gdyby pomysły władz miasta miały trochę więcej wspólnego z rzeczywistością.

Diabeł tkwi w szczegółach, czyli plany drogowców po wprowadzeniu strefy

Analizując plany urzędników z ZDM dowiadujemy się, że na wspomnianej już ul. Darwina, która ma być jednokierunkowa, drogowcy zaplanowali pozostawienie obecnego, układu parkowania, ustalonego przez mieszkańców, czyli parkowanie równolegle do jezdni po obu stronach ulicy. Oczywiście przy skrzyżowaniach, przejściach dla pieszych i kopertach mają pojawić się znaki P-21 oznaczające powierzchnię drogi, na którą wjazd i zatrzymanie są zabronione. Tak, to oznacza, że jeśli dziś wieczorem zaparkowanie auta na Darwina jest praktycznie niemożliwe, to jeśli powstanie strefa, będzie graniczyło z cudem.

Samochody zaparkowane przy ul. Nusbauma. Od strony garaży nie będzie już można parkować.

Na ul. Nusbauma nie będzie już można parkować od strony garaży, bo tam ma pojawić się znak B-35, czyli zakaz postoju. Dziś są tam tzw. zwyczajowe miejsca, gdzie kierowy parkują nie przeszkadzając sobie, ani też nie utrudniają przejazdu.

Rondo w samy sercu osiedla mieszkaniowego

Największy hit urzędnicy z ZDM zaplanowali na skrzyżowaniu ul. Szanajcy i ul. Dąbrowszczaków, powstanie tam rondo. Oczywiście nie zaparkujemy już w tym miejscu, a w promieniu kilkunastu metrów znikną miejsca parkingowe.

Projekt budowy ronda na skrzyżowaniu ul. Szanajcy i Dąbrowszczaków na osiedlu Praga II (Praga-Północ). Źródło: Zarząd Dróg Miejskich

Warto też wiedzieć, że przy wylotach ulic, np. Nusbauma do Szanajcy i Nusbauma do Darwina, czy Młota do Szanajcy, również zostaną zlikwidowane miejsca parkingowe. To, w zależności od wylotu, od 20 do 50 metrów miejsc parkingowych mniej.

Taka sama sytuacja czeka nas na wylocie ul. Groszkowskiego do pl. Hallera, czyli na wysokości przychodni, tam zniknie ok. 20 metrów parkingu. Zniknie też zatoka parkingowa przed przychodnią ponieważ jest zlokalizowana na skrzyżowaniu.

Wyobraźmy sobie teraz, że nie dość, że władze odbiorą nam miejsca do parkowania, to jeszcze za te, którą nam zostawią, każą sobie zapłacić. Abonament roczny na terenie całego osiedla to koszt 600 zł. Jest też drugi abonament za 30 zł, w ramach którego możemy parkować w odległości nie większej niż 100 metrów od parkomatu w promieniu 150 m od naszego mieszkania. Nawet dziś jest praktycznie niemożliwe, a co dopiero po wprowadzeniu strefy?

Co robić, czy możemy coś zmienić? Nadzieje w radnych Warszawy

Raport z tzw. konsultacji społecznych w sprawie wprowadzenia strefy na Pradze-Północ nie pozostawia złudzeń. Urzędnicy ZDM dawno już przekonali się do swoich pomysłów wprowadzenia strefy. Teraz przekonują mieszkańców używając argumentów, że poprawi to bezpieczeństwo i zwiększy dostępność miejsc parkingowych. Mówi się też o bezpłatnym abonamencie, który będzie kosztował nawet 600 zł rocznie.

Niestety, drogowcy chwytają się różnych forteli, aby przekonać mieszkańców. Jednym z nich jest wprowadzenie w błąd, że strefa płatnego parkowania dotyczy tylko pl. Hallera i okolic, podczas gdy, dotyczy całego osiedla mieszkaniowego. Kolejny, to przekonywanie, że strefa nie likwiduje istniejących miejsc, a wręcz przeciwnie, tworzy kolejne. Jeśli drogowcy opierają się na danych z których wynika, że na ulicy gdzie parkuje blisko 200 aut nie ma żadnego miejsca parkingowego, to trudno dyskutować.

Pozostaje mieć nadzieję, że radni Warszawy nie przewrócą do góry nogami życia mieszkańców i podejdą do sprawy odpowiedzialnie.

Kamil Ciepieńkohttps://kamilciepienko.pl/
Redaktor i twórca Przeglądu Praskiego. Publicysta i samorządowiec. Radny dzielnicy Praga-Północ od 2010 r. Z Pragą jest związany od pierwszych dni życia. Fundator i prezes Fundacji Praga Pomaga.

Najnowsze informacje

Podobne wiadomości

Strona wykorzystuje pliki cookie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close