Zaniedbania w nadzorze nad kluczowymi wydziałami urzędu i rekordowo niskie wykonanie budżetu. Zarząd dzielnicy, w którym większość mają lewicowi aktywiści, prowadzi Pragę na skraj klęski inwestycyjnej. Podsumowujemy rok na Pradze.
O dramatycznej sytuacji alarmowaliśmy już wielokrotnie. Każda sesja rady w tej kadencji, na której podejmowane są uchwały w sprawach budżetowych, wygląda tak samo – zarząd wnioskuje o przeniesienie środków finansowych na kolejny rok z powodu ich niewydatkowania.
Pieniądze są, ale nikt nie potrafi ich wydać
W poprzednich latach każda złotówka w budżecie była zagospodarowana i wydana zgodnie z potrzebami mieszkańców, a zarząd walczył jeszcze o dodatkowe środki na inwestycje i remonty. Teraz jest odwrotnie – pieniądze są, tylko… nikt nie potrafi ich wydać. To kuriozum, szczególnie że na Pradze nie brakuje problemów i potrzeb, np. w obszarze, który wydaje się studnią bez dna, czyli remonty dróg.
Inwestycji nie ma i nie będzie
Na jednej z Komisji Budżetu wiceburmistrz Sylwester Klimiuk (z Porozumienia dla Pragi – Lewica) stwierdził, że dzielnica dysponuje kwotą 4 mln zł na remonty bieżące praskich dróg, ale nie jest w stanie ich wydać, bo… nie ma kto tego zrobić. Dodać należy, że braki kadrowe nastały wraz z tzw. nowym rozdaniem, czyli przejęciem władzy w 2024 r. przez polityków Lewicy i tzw. lewicowych aktywistów, którzy wspólnie z Platformą Obywatelską zarządzają dzielnicą.

Choinka i dekoracja urzędu za 50 tysięcy złotych
Co się stanie z pieniędzmi, które nie zostały wydane na łatanie dziur w drogach i chodnikach? Zarząd postanowił wynająć i ustawić pod urzędem kilkunastometrową choinkę. Drzewko i dekoracja zostały wynajęte za niebagatelną sumę 50 tys. zł. I co z tego, że za tyle pieniędzy można posadzić ponad 20 własnych drzew? Choinka będzie rozświetlać okolice do stycznia 2026 r. Potem zgaśnie, choć za te same pieniądze mogliśmy mieć pięć podwórkowych latarni. Na własność.
Dzielnica rozdaje pieniądze
To nie wszystko. Zarząd dzielnicy postanowił też hojnie wesprzeć budżet Zarządu Dróg Miejskich, przekazując drogowcom blisko pół miliona złotych (480 tys.) na wykonanie świątecznej iluminacji na terenie dzielnicy. Tak, to ten sam ZDM, którzy ustawił na Pradze parkomaty i wprowadził strefę płatnego parkowania, na której zarabia dziś ogromne pieniądze.
Plan zrealizowany w 30 proc.
Wykonanie budżetu inwestycyjnego na Pradze wygląda dramatycznie. Podczas październikowej sesji rady dzielnicy okazało się, że władze wykonały niecałe 30 proc. rocznego planu. Prezentacja, przygotowana przez Wydział Inwestycji, nadzorowany przez wiceburmistrza Sylwestra Klimiuka, nie tylko pokazała nieudolność, lecz także zawierała błędy językowe i merytoryczne, na co zwracali uwagę radni.
Co z pieniędzmi, które nie zostały wydane? Po raz kolejny zostaną przeniesione na przyszły rok. To wariant optymistyczny, bo może się okazać, że skarbnik miasta straci w końcu cierpliwość do Pragi i nie wyrazi zgody na przeniesienie.
Dzielnica straci pieniądze? To możliwe
Groźba utraty środków jest szczególnie widoczna w przypadku inwestycji „Modernizacja budynku Liceum im. Władysława IV”. Marszałek województwa przekazał na ten cel ponad 3,3 mln zł. Pieniądze, niewykorzystane, zgodnie z procedurą trzeba będzie oddać, a dzielnica będzie je mogła odzyskać dopiero w marcu 2026 r. Czy jednak je odzyska? Żaden urzędnik tego nie obieca.
Większość zaplanowanych inwestycji pozostała zatem niezrealizowana, mimo że plan wcale nie był ambitny.
Niezrealizowane inwestycje na Pradze
- modernizacja Liceum im. Władysława IV (10 904 790 zł),
- modernizacja muszli koncertowej w parku Praskim (4 444 072 zł),
- dokończenie budowy hali przy ul. Białostockiej (1 869 963 zł),
- zagospodarowanie terenu zieleni przy ul. Kępnej (1 711 500 zł),
- przebudowa instalacji przeciw pożarowej w budynku urzędu (2 230 365 zł),
- modernizacja placu zabaw SP 354 (569 776 zł),
- budowa wodnego placu zabaw przy ul. Ratuszowej (3 548 420 zł).
Zakończona została jedynie przebudowa instalacji przeciwpożarowej w urzędzie i plac zabaw przy szkole. Cała reszta zadań znajdzie się w budżecie na rok następny. Pytanie tylko, czy tym razem zostaną one zrealizowane czy znowu pozostaną cyfrą do przeniesienia na dalsze lata.
Nie kończą i nie realizują
Co ciekawe, inwestycje te zostały rozpoczęte jeszcze przez poprzedni zarząd, w którym większość mieli reprezentanci stowarzyszenia Kocham Pragę. Zadania zostały pomyślane, przygotowane i podane na tacy, a i tak obecna władza nie potrafi ich dokończyć. Przykładem jest budowa łącznika przy hali sportowej przy ul. Białostockiej. Dokumentacja projektowa była gotowa, gotowe było też pozwolenie na budowę. Wystarczyło działać! Nowemu zarządowi aż rok zajęło ogłoszenie przetargu.
Plac wodny, czyli wielka wtopa
Jedyną inwestycją, która została zaproponowana przez nowy zarząd, jest wodny plac zabaw na boisku przy ul. Ratuszowej, w sąsiedztwie skrzyżowania z ulicami Dąbrowszczaków i 11 Listopada. Zarząd przedstawił ten pomysł w momencie powołania, w maju 2024 r. Od tej pory nic się nie wydarzyło, co oznacza, że nie jest w stanie zrealizować nawet własnego sztandarowego projektu. A innych pomysłów nie ma, w przyszłym roku nie będzie więc żadnych nowych inwestycji. Rzecz niespotykana w praskim samorządzie od wielu lat, gdzie każdy rok był zapowiedzią nowych rozwiązań dla dzielnicy. Jedyną przeszkodą w działaniu był niedobór środków. A teraz pieniądze są, tylko zarząd dzielnicy nie potrafi ich wydać.


