poniedziałek, 15 kwietnia, 2024

Pożar w kamienicy przy Stalowej. Relacja mieszkańców

Administracja budynku i inspektor nadzoru budowlanego zlekceważyli zagrożenie. Nikt z urzędników nie przewidział, że na poddaszu znów wybuchnie ogień. Dotarliśmy do relacji mieszkańców kamienicy przy ul. Stalowej 54, w której dwa razy w ciągu jednego dnia doszło do pożaru.

Jak już informowaliśmy, w trzypiętrowej kamienicy przy ul. Stalowej 54 doszło do pożaru we wtorek około godz. 5 rano. Tego samego dnia kilka minut przed północą pożar wybuchł ponownie. W budynku nadal przebywali mieszkańcy.

Jak informują pogorzelcy, to że na poddaszu znów pojawił się ogień, to wina urzędników, którzy nie zabezpieczyli wejścia na strych po pierwszym pożarze. – Inspektor nadzoru budowlanego obejrzał nasze mieszkania, sprawdzał szkody. Nikt jednak nie zabezpieczył wejścia na górę dla osób postronnych – mówi Norbert Brunka, jeden z mieszkańców. – Tylko dzięki naszemu sąsiadowi z trzeciego piętra, który zauważył pożar, zdążyliśmy uciec przed ogniem.

W czasie akcji strażaków mieszkańcy przebywali w specjalnym autobusie, który został podstawiony przez władze miasta. Z ich relacji wiemy, że zaproponowano im nocleg w administracji przy ul. Bródnowskiej. Nie zgodzili się. Po ugaszeniu pożaru mieszkańcy w asyście policji zabrali z mieszkań najpotrzebniejsze rzeczy. – Jak wróciliśmy, nie chciano nas wpuścić do autobusu, administratorzy naciskali, abyśmy noc spędzili w budynku administracji – słyszymy od pogorzelców. – Dopiero po interwencji policji wpuszczono nas do autobusu i zdecydowano zakwaterować w hotelu przy ul. Kłopotowskiego. Jak dodają znaleźli się tam dopiero ok. 4 rano.

– W budynku administracji przy ul. Bródnowskiej jest świetlica, chcieliśmy przenieść do niej mieszkańców na czas załatwienia hotelu – tłumaczy Bożena Salich, dyrektor Zarządu Gospodarowania Nieruchomościami i dodaje, że pobyt w hotelu został już wydłużony. – Jesteśmy cały czas w kontakcie z mieszkańcami – deklaruje.

Wiadomo już, że pierwsza rodzina ze Stalowej 54 w czwartek przeprowadzi się do nowego mieszkania z zasobów dzielnicy. Pozostali mieszkańcu wciąż przebywają w hotelu. – PINB (Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego – red.) zakazał korzystania z lokali mieszkalnych. Czekamy na ekspertyzę, która określi stan techniczny budynku. Wtedy będziemy mogli przystąpić do remontu – dodaje dyrektor Salich.

Kamil Ciepieńko
Kamil Ciepieńkohttps://kamilciepienko.pl/
Redaktor i twórca Przeglądu Praskiego. Publicysta i samorządowiec. Radny dzielnicy Praga-Północ od 2010 r. Z Pragą jest związany od pierwszych dni życia. Fundator i prezes Fundacji Praga Pomaga.

Najnowsze informacje

Podobne wiadomości