Wojna prasko-warszawska czy porozumienie?

0

Nadal nie wiadomo, jak będzie wyglądała koalicja w radzie dzielnicy Praga-Północ. PiS, który zdobył najwięcej mandatów (9), sam sobie nie poradzi i dlatego wyciąga rękę do Praskiej Wspólnoty Samorządowej (4 mandaty). Podobnie PO (7 mandatów). Przedstawiciele obu partii prześcigają się w propozycjach.

Zmarginalizowane zaś SLD nie odgrywa w radzie znaczącej roli (2 mandaty).

W dwóch poprzednich kadencjach władza przypadła koalicji PO i SLD. Mieszkańcy, podczas ostatnich wyborów, pokazali tej koalicji czerwoną kartkę i w efekcie oba ugrupowania poniosły straty, wprowadzając mniejszą liczbę radnych niż w wyborach przeprowadzonych w roku 2010. Najprawdopodobniej będą tym razem w ławach opozycji. Szczególnie dotyczy to radnych SLD, którzy najbliższe cztery lata spędzą na dalekim politycznym zapleczu rady.

Z naszych informacji wynika, że radni PO nie składają broni i nadal liczą na utrzymanie władzy w dzielnicy. Potrzebują jednak do tego głosów Praskiej Wspólnoty Samorządowej. Podobnie myśli też PiS licząc, że wspólnie z radnymi PWS zapewni sobie władzę na kolejne cztery lata. Należy dodać, że Praga-Północ może być jedyną dzielnicą, w której PiS będzie współrządził.

Co na to samorządowcy z Praskiej Wspólnoty Samorządowej? – Mamy to szczęście, że nasza decyzja zależy od rozsądku, a nie od układów partyjnych – tłumaczy Jacek Wachowicz, szef klubu PWS. – Rozmawiamy, słuchamy propozycji i szukamy tych, które są i będą najlepsze dla Pragi.

Nieoficjalnie wiadomo, że w trakcie rozmów, zarówno ze strony PiS jak i PO, padły poważne propozycje kadrowe. Nasze źródło twierdzi, że w przypadku koalicji burmistrzem i wice-burmistrzem Pragi miałby zostać przedstawiciel PWS-u, zaś przedstawiciel PiS lub PO objąłby stanowisko drugiego wiceburmistrza. Praska Wspólnota Samorządowa koncentruje się przede wszystkim na zapewnieniu realizacji swojego programu wyborczego. Stawia to w rozmowach, jako warunek podstawowy.

Scenariusze są dwa. W przypadku koalicji PiS i Praskiej Wspólnoty Samorządowej, burmistrz Pragi z szeregów PiS, czyli formacji będącej w opozycji do PO, nie znajdzie porozumienia w stołecznym ratuszu. Co prawda PWS jest bliżej do PiS – od dawna te dwa środowiska współpracują ze sobą, wspierając się w działalności samorządowej, ale nic nie jest jeszcze przesądzone. Praska Wspólnota Samorządowa uważa bowiem, że niezależny i bezpartyjny burmistrz, wywodzący się z lokalnego komitetu, niezależnie od zawartej koalicji, ma szansę by osiągnąć porozumienie z władzami miasta. Czy PiS wyczuwa tak samo sytuację? Na odpowiedź na to pytanie trzeba będzie chwilę poczekać. Rozmowy koalicyjne trwają. Pewnym jest jedynie, że koalicja PiS-u i PWS-u, mająca 13 głosów w radzie, byłaby stabilną przez 4 lata.

Drugi scenariusz jest pozornie łatwiejszy. W przypadku wspólnego zarządu PO i PWS, nie ma mowy o konflikcie z ratuszem a prezydent miasta, przy woli współpracy, może zawsze liczyć na porozumienie dotyczące zarządzania dzielnicą, ustaleniem kompetencji, realizacją poszczególnych projektów. Biorąc pod uwagę, że Rada Warszawy zdominowana jest przez przedstawicieli PO, a i prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz reprezentuje tę partię, to łatwiej byłoby rządzić dzielnicą w układzie PO-PWS. Jak zapewnia szef Praskiej Wspólnoty Samorządowej – Jacek Wachowicz, rozmowy i tutaj trwają. Problemem jednak jest, że taka koalicja miałaby za mało radnych by stworzyć większość w radzie dzielnicy (11 radnych). Czy koalicja PO-PWS mogłaby liczyć na wsparcie kogoś z innego klubu radnych? Niebawem się to okaże. Pierwsza sesja rady już 9 grudnia 2014 r.

Pytani przez nas radni Praskiej Wspólnoty Samorządowej nie chcą szczegółowo komentować nieoficjalnych propozycji i wstępnych ustaleń. Deklarują jednak, że nie będą dążyć do wojny prasko-warszawskiej. Ich celem jest porozumienie. Jak mówią, wybiorą scenariusz dobry dla Pragi, nie dla siebie.

Przemysław Gruz

Przekaż dalej

Dodaj komentarz